niedziela, 21 grudnia 2014

Jeremi

Jeremi lubi być z dziadkiem, lubi wykonywać prace "niebezpieczne" pod jego nadzorem. Do takich należy niszczenie niepotrzebnych dokumentów w niszczarce. Lubi też kiedy dziadek Łukasz coś naprawia i sięga po wielką skrzynię z narzędziami...ale nade wszystko kocha swoją mamę Maję...



Maja opisała mi pewną rozmowę z Jeremim, która odbyła się po lekturze książki (wydruk  bloga) "Jeremi zmienia świat"...
- Hmm, może mi się urodzi taka mała - powiedział Jeremi.
- Może - odparła mama Maja i zaraz zapytała - a kto ją urodzi?
Jeremi po chwili zastanowienia - Nie wiem... Może ty?

niedziela, 17 sierpnia 2014

W poczekalni

Od pewnego czasu Jeremi bardzo lubi bawić się w lekarza. Ja jestem jego asystentką, która wchodzi do gabinetu z kolejnym pacjentem i opowiada o jego dolegliwościach. Potem Jeremi przystępuje do badania i wydania zaleceń. Czasami przykleja choremu plaster na bolące miejsce lub wsypuje do pyszczka tabletki ( na niby). Pacjentami są w przeważającej liczbie zwierzątka-pluszaki, ale jest też lalka po Mai. Zabawa trwa zwykle do momentu, gdy Jeremi rzuci okiem na samochody. Wtedy torba lekarska idzie na półkę...

W poczekalni


W poczekalni u doktora
jest gromadka zwierząt chora.
Kotu, gdy śpi, burczy w brzuchu,
sowa mówi tylko "uhuuuuuu",
sarna wszystkich wciąż się boi,
żółw choć idzie, prawie stoi,
zebra ma na ciele paski,
a krokodyl pysk zbyt płaski,
hipopotam ma nadwagę,
małpie trudno o powagę,
koń ma zęby jak łopaty,
a żyrafa ciało w łaty,
struś zatrzymać się nie może,
jeleń zgubił gdzieś poroże,
płacze  w kącie smutny dudek,
że na głowie nosi czubek,
a papuga znieść nie może,
piór, co w szarym ma kolorze...

Doktor zbadał każde zwierzę,
teraz myśli skąd się bierze
przekonanie w zwierząt głowach,
że normalność to choroba.

środa, 28 maja 2014

Nowa publikacja


Książeczka z moją bajeczką "Najlepiej na świecie"






Ciotka na rolkach



Ciotka na rolkach



W czasach dzisiejszych nie jedna Polka, lubi pojeździć sobie na rolkach. I w Łodzi pewna ciotka Jadwiga, na takich rolkach też chętnie śmiga. A to na pocztę, a to do kina, zgrabnie na rolkach ciało wygina. Jeździć potrafi ciotka Jadwiga, lecz z hamowania jest zawsze „figa”! Dlatego z planów nic nie wychodzi, bo ciotka krąży po całej Łodzi. Co zaplanuje, zawsze w łeb bierze, choć plany wszystkie są na papierze. Do pralni musi oddać dziś pranie, jest już u celu, ale nie stanie. Robi kolejne, szóste podejście i wciąż omija do pralni wejście. Ciąży jej wielka z pościelą paczka, już nie ma siły ciotka, biedaczka. A jeszcze przed nią fryzjer, krawcowa, czeka na odbiór jej suknia nowa. Ma także w planach, późnym wieczorem, iść na spotkanie z pewnym aktorem. Tymczasem prania wciąż nie oddała, choć z dziesięć razy pralnię mijała. Martwi się ciotka, wszystko w łeb bierze. Może załatwię to na rowerze?

poniedziałek, 26 maja 2014

Słoń w kinie

Zupełnie przypadkowo odnaleziony wierszyk...



Słoń w kinie


Słoń wybiera się do kina, a że późna jest godzina chce pojechać na rowerze. Z rowerowni rower bierze, siada... trach! Jest niewesoło, pękło z hukiem tylne koło. Myśli słoń:

 - Pojadę może na skuterze lub motorze?


Z planów jednak nic nie wyszło, bo zbyt małe było wszystko.

- Może tramwaj lub autobus dzisiaj mi zapewni dowóz?

Słoń popędził za tramwajem. Na przystanku tramwaj staje. Chociaż w środku miejsce było, nie wsiadł słoń, a pchał się siłą. Drzwi za wąskie, słoń za duży, jak tu myśleć o podróży?

W końcu poszedł na piechotę. Zmęczył się, odpocznie potem, bo już bardzo jest spóźniony. Zajął miejsce z prawej strony, w drugim rzędzie pod ekranem, przed wąsatym, chudym panem. Jedno miejsce... trochę mało, kilka by mu się przydało. Gdy słoń siadł, wybuchła wrzawa. Co się stało? Jaka sprawa?

Ludzie krzyczą z wszystkich stron: - Skąd na sali wziął się słoń? Cały ekran nam zasłania, tu nie będzie oglądania!

Słoń prostuje się i zwija, już go boli grzbiet i szyja. Nie dość, że mu niewygodnie, przyciął sobie krzesłem spodnie. A dokoła trwają wrzaski, ryki, gwizdy i oklaski. Nie wytrzymał słoń, wstał z krzesła, ochota na film mu przeszła.