czwartek, 31 grudnia 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
Gdyby kózka nie skakała :(
Jeremi pierwszy raz w życiu jechał karetką, pierwszy raz w życiu spędził wiele godzin na pogotowiu, pierwszy raz w życiu miał prześwietlany kręgosłup szyjny i pierwszy raz w życiu nosi kołnierz ortopedyczny. I niech to wszystko będzie pierwszym i OSTATNIM RAZEM...
Jeremi, mały koziołek, który po łóżku skakał...
"Gdyby koziołek nie skakał, to by nam wcale nie płakał..."
Wierszyk dla Jeremiego, o Jeremim autorstwa Oli Sebald :)
Spotkał dziś Jeremi w swej książeczce Sowę,
a Sowa z wrażenia łapie się za głowę
i pyta zdziwiona „Co Ty znów zrobiłeś?
Komin z chatki z lasu na szyję włożyłeś?”
A Jeremi na to, że to komin żaden,
tylko tak niechcący - zdarzył się wypadek
i na szyi kołnierz - żeby nie bolała
i by głowa zbytnio się nie kołysała.
Zaś Sowa na widok dziwnego kołnierza
wątpi jednak trochę i wciąż nie dowierza,
więc na dalsze strony szybciutko zagląda,
żeby sprawdzić w lesie, jak chatka wygląda.
A w książeczce chatka tak stoi jak stała -
komin wciąż na da dachu - stoi chatka cała!
Kiwa głową Sowa i tak myśli sobie,
że to wszystko trochę nie mieści się w głowie...
Bo co by też było, pojąć nie potrafi,
gdyby ten wypadek zdarzył się żyrafie...?
Dziękujemy raz jeszcze:)
Jeremi, mały koziołek, który po łóżku skakał...
"Gdyby koziołek nie skakał, to by nam wcale nie płakał..."
Wierszyk dla Jeremiego, o Jeremim autorstwa Oli Sebald :)
Spotkał dziś Jeremi w swej książeczce Sowę,
a Sowa z wrażenia łapie się za głowę
i pyta zdziwiona „Co Ty znów zrobiłeś?
Komin z chatki z lasu na szyję włożyłeś?”
A Jeremi na to, że to komin żaden,
tylko tak niechcący - zdarzył się wypadek
i na szyi kołnierz - żeby nie bolała
i by głowa zbytnio się nie kołysała.
Zaś Sowa na widok dziwnego kołnierza
wątpi jednak trochę i wciąż nie dowierza,
więc na dalsze strony szybciutko zagląda,
żeby sprawdzić w lesie, jak chatka wygląda.
A w książeczce chatka tak stoi jak stała -
komin wciąż na da dachu - stoi chatka cała!
Kiwa głową Sowa i tak myśli sobie,
że to wszystko trochę nie mieści się w głowie...
Bo co by też było, pojąć nie potrafi,
gdyby ten wypadek zdarzył się żyrafie...?
Dziękujemy raz jeszcze:)
niedziela, 25 stycznia 2015
Zasłuchany Jeremi...
Jeremi uwielbia słuchać bajek; i tych czytanych przez bliskich, i tych nagranych przez aktorów. Oczywiście największą wartością są dla niego bajki filmy, ale na te rodzice zgadzają się niechętnie :)
Zasłuchany Jeremi w czasie spotkania z Dziadkami w związku z ich styczniowym świętem :)
Zasłuchany Jeremi w czasie spotkania z Dziadkami w związku z ich styczniowym świętem :)
niedziela, 21 grudnia 2014
Jeremi
Jeremi lubi być z dziadkiem, lubi wykonywać prace "niebezpieczne" pod jego nadzorem. Do takich należy niszczenie niepotrzebnych dokumentów w niszczarce. Lubi też kiedy dziadek Łukasz coś naprawia i sięga po wielką skrzynię z narzędziami...ale nade wszystko kocha swoją mamę Maję...
Maja opisała mi pewną rozmowę z Jeremim, która odbyła się po lekturze książki (wydruk bloga) "Jeremi zmienia świat"...
- Hmm, może mi się urodzi taka mała - powiedział Jeremi.
- Może - odparła mama Maja i zaraz zapytała - a kto ją urodzi?
Jeremi po chwili zastanowienia - Nie wiem... Może ty?
Maja opisała mi pewną rozmowę z Jeremim, która odbyła się po lekturze książki (wydruk bloga) "Jeremi zmienia świat"...
- Hmm, może mi się urodzi taka mała - powiedział Jeremi.
- Może - odparła mama Maja i zaraz zapytała - a kto ją urodzi?
Jeremi po chwili zastanowienia - Nie wiem... Może ty?
niedziela, 23 listopada 2014
niedziela, 17 sierpnia 2014
W poczekalni
Od pewnego czasu Jeremi bardzo lubi bawić się w lekarza. Ja jestem jego asystentką, która wchodzi do gabinetu z kolejnym pacjentem i opowiada o jego dolegliwościach. Potem Jeremi przystępuje do badania i wydania zaleceń. Czasami przykleja choremu plaster na bolące miejsce lub wsypuje do pyszczka tabletki ( na niby). Pacjentami są w przeważającej liczbie zwierzątka-pluszaki, ale jest też lalka po Mai. Zabawa trwa zwykle do momentu, gdy Jeremi rzuci okiem na samochody. Wtedy torba lekarska idzie na półkę...
W poczekalni u doktora
jest gromadka zwierząt chora.
Kotu, gdy śpi, burczy w brzuchu,
sowa mówi tylko "uhuuuuuu",
sarna wszystkich wciąż się boi,
żółw choć idzie, prawie stoi,
zebra ma na ciele paski,
a krokodyl pysk zbyt płaski,
hipopotam ma nadwagę,
małpie trudno o powagę,
koń ma zęby jak łopaty,
a żyrafa ciało w łaty,
struś zatrzymać się nie może,
jeleń zgubił gdzieś poroże,
płacze w kącie smutny dudek,
że na głowie nosi czubek,
a papuga znieść nie może,
piór, co w szarym ma kolorze...
Doktor zbadał każde zwierzę,
teraz myśli skąd się bierze
przekonanie w zwierząt głowach,
że normalność to choroba.
W poczekalni
W poczekalni u doktora
jest gromadka zwierząt chora.
Kotu, gdy śpi, burczy w brzuchu,
sowa mówi tylko "uhuuuuuu",
sarna wszystkich wciąż się boi,
żółw choć idzie, prawie stoi,
zebra ma na ciele paski,
a krokodyl pysk zbyt płaski,
hipopotam ma nadwagę,
małpie trudno o powagę,
koń ma zęby jak łopaty,
a żyrafa ciało w łaty,
struś zatrzymać się nie może,
jeleń zgubił gdzieś poroże,
płacze w kącie smutny dudek,
że na głowie nosi czubek,
a papuga znieść nie może,
piór, co w szarym ma kolorze...
Doktor zbadał każde zwierzę,
teraz myśli skąd się bierze
przekonanie w zwierząt głowach,
że normalność to choroba.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







.jpg)

