piątek, 20 lipca 2012

Rrrrrrrrrrrrrrrrrr Jeremiego

Wciąż nie mogę się nadziwić, że Jeremi jako 10 miesięczne dziecko pięknie wymawia "r". By utrwalić to i udokumentować wklejam filmik, jak zwykle kiepskiej jakości, bo babcia Elżbieta tak ma:) (Niestety filmik usunięty :( )

Wyliczanka Jeremiego

Rower, rama, ryk, rakieta,
rurka, rolka, róg, roleta,
róża, ryś, rekin, ratunek,
"r" dla dzieci to frasunek!
A Jeremi "r" wymawia:)
"r" dla niego to zabawa!
Już niedługo, zobaczycie;
moją listę znakomicie
Jerko będzie recytował!
Kto nie wierzy, ten się chowa!





piątek, 13 lipca 2012

Strażak idol...

Zabawki, zabawki, co dla dziewczynki, co dla chłopca?? Takie tam dylematy mamy i taty:)

W sklepie z zabawkami

Raz do sklepu z zabawkami
przyszła Ola z rodzicami.
Miała swe marzenia Ola,
miała i swego idola!

Był nim strażak sikawkowy,
dla rodziców to ból głowy!
Zamiast pragnąć śpiącej lali,
chce by wóz strażacki dali!

W sklepie śmieszna sytuacja;
mama lalki wciąż przewraca,
tata stoi u jej boku,
w Oli stronę nie da kroku!

Ola za to, jak natchniona,
do lalek się nie przekona,
ściska wóz strażacki w rękach;
mała, stanowcza panienka!

Cóż ma robić mama z tatą?
Mam ja już odpowiedź na to;
Radzę, kupcie auto Oli,
na strażaka niech się szkoli!

W warzywniku, a może warzywniaku...

W piątek trzynastego musi być wesoło:) Postanowiłam zakisić ogórki, ale nim wybrałam się na targ, do głowy przyszła pewna rymowana myśl. I tak zaczęłam pisać nowy wierszyk, ale łatwo nie było:( Wiadomo 13:)

Cukinia, co to takiego?

W ogródku, na równiutkich grządkach,
wyrosły wspaniałe warzywa;
jest dynia złocista jak słońce,
pomidor na krzaku się kiwa.

Tuż obok ogórki zielone
ukryły się między listkami;
szukają i cienia, i chłodu,
zerkają na ogród czasami.

I widzą; okrągła jest dynia,
okrągły pomidor czerwony
i tylko ogórek, on jeden,
podłużny i pięknie zielony!

Aż duma rozpiera ogórka,
chce cały pokazać się światu!
Już czeka na  warzyw zachwyty
i w swym warzywniku wiwaty!

Calutki się z liści wysunął,
rozgląda się wokół ciekawie.
Coś widzi na grządce sąsiedniej...
Rzec można, ogórek to prawie!

Cukinia to jest, nie ogórek!
Choć nie jest okrągła, jest dynią!
W dodatku z ogórkiem zielonym,
są jedną dyniową rodziną!

Rozzłościł się strasznie ogórek,
z tej złości, aż mocniej zzieleniał!
Nie tylko on sam był podłużny,
więc z czego być dumny już nie miał!



środa, 11 lipca 2012

Rekin

Są rekiny i grube ryby, są też płotki i ryby, które na nieszczęście potrafią rozmawiać:( i to je gubi:) Chciałam napisać rymowankę w rodzaju "czarna krowa" w związku z tym, że Jeremi pięknie wymawia "r". A co wyszło, to wyszło...

Rozmowa...

Raz rozmawiał rekin z rybą,
słodkie do niej strojąc miny.
Urzekł rybę swym uśmiechem,
bo przebiegłe są rekiny.

Nim spostrzegła się rybeńka,
z paszczy świat już oglądała.
Rekin połknął biedną rybkę...
Po coś rybko z nim gadała?

Ropucha i rak

Raz ropucha z rzecznym rakiem
siedziała pod tatarakiem.
Rak spodobał się ropusze;
czuła w nim pokrewną duszę!

Sytuacja była trudna;
wszak ropucha jest paskudna!
Rak ucieczką się obronił,
bo od ropuch raczej stroni! 



Bardzo rozbawiona autorka, bo wyszło jak wyszło:))

niedziela, 8 lipca 2012

Zagubiona Huśtawka

Bardzo dawno temu napisałam ten wierszyk, ale gdzieś się schował:) Ponieważ, jak zwykle, nie znam dokładnej daty powstania "Huśtawki", wklejam ją jako nowy post i już:) O Hipopotamie pisałam  przy okazji rozmowy Jeremiego  w łóżeczku i opowiadaniu "Co się wydarzyło na półce z zabawkami".

Huśtawka

Był ogródek, w nim  sadzawka.
Przy wodzie żółta huśtawka.
Kwiatów wokół rosło wiele,
uwijały się w nich  trzmiele*.

Do ogródka przyszła z rana 
dzieci grupa roześmiana.
Wszyscy chłopcy w jednej chwili
przy huśtawce żółtej byli.

Parami się tam huśtali,
a podglądał ich z oddali
Hipopotam fioletowy,
co miał brzuszek kolorowy.

Gdy już poszły przedszkolaki,
Hipcio w mig opuścił krzaki.
Po zielonej przebiegł trawce,
zajął miejsce na huśtawce.

Siedział długo, zasmucony...
Nikt nie usiadł z drugiej strony...
Hipopotam wstał z huśtawki,
podszedł wolno do sadzawki.

A tam... w wodzie się odbija
jego brzuszek, głowa, szyja.
Hipopotam fioletowy
ma kolegę, problem z głowy!

Biegnie znowu do huśtawki,
lecz nie biegnie nikt z sadzawki...
Hipopotam usiadł w trawie.
Trudno, sam się tu pobawię...

A z bajeczki morał taki;
fajnie mają przedszkolaki!
Jest w przedszkolu dzieci wiele,
do zabawy przyjaciele!

A to przepiękna ilustracja  autorstwa mojego syna, Piotra Pawliny...
wciąż czekam na więcej...


* Trzmiele żyją w koloniach, a ich życie przypomina nieco życie pszczół. Są bardzo pracowite. Trzmiele prawie nigdy nie atakują ludzi. Są bardzo łagodne. Najczęściej przy spotkaniu z człowiekiem uciekają. Przyduszone mogą lekko użądlić. Nie pozostawiają żądeł w skórze, dlatego ilość przekazanego jadu jest mała. Użądlenie jest jednak niezwykle bolesne, zwłaszcza w przypadku nadepnięcia.

wtorek, 3 lipca 2012

Irokez


Zrobiłam dzisiaj Jeremiemu zdjęcie, gdy bawił się klockami Lego (ZOO). Wcześniej zaczesałam jego włosy do góry. Zdjęcie jest mało wyraźne, ale fryzura Jeremiego zabawna, dlatego wklejam:)





Irokeza ma Jeremi;
spójrzcie, jak się maluch zmienił!
Dorosłości mu przybyło,
popisuje się swą siłą!
Dźwiga słonia i żyrafę!
Ja tak dźwigać nie potrafię:(

Mojej kochanej córce Mai

By było delikatnie, powiem tak; młodość spotkała się z dojrzałością. A to wynik tej rozmowy:)


Młodość młodością wciąż się cieszyła;
była przepiękna i pięknie żyła.
Każdy dzień dla niej był najważniejszym;
był tym ostatnim i był tym pierwszym.

Młodość dawała z siebie wciąż wiele;
ciało strudzone, w duszy wesele.
I choć tygodnie w dal odchodziły,
młodość do życia wciąż miała siły.

Płynęły lata z dni pracowitych,
młodość poczuła już ciężar dni tych.
Spojrzała w lustro i nie dowierza;
już nie jest młodość tak pięknie świeża.

Teraz planuje wszystko do przodu
i nie szaleje tak jak za młodu.
Nim się spostrzegła, w starość zmieniła,
ta piękna młodość, radosna, miła.

A co przyjemność sprawia starości?
Gdy w swej przeszłości czasami gości.
Starość wspomina swą młodość chętnie;
bardzo zwyczajnie, już nie namiętnie!